Tusk przed poprzednimi wyborami udowadniał nam że zna ceny różnych produktów w sklepach i tym prostym chwytem zmiótł Kaczyńskiego który nie miał pojęcia. Dzisiaj sytuacja się odwraca Kaczyński idzie do sklepu osiedlowego, robi zakupy i próbuje udowodnić że gdyby dzisiaj był PIS to ceny byłyby niższe. W całym tym szumie mówi o najtańszych sklepach pewnej sieci. Czy to jest reklama? Jarosław Kaczyński podobno zna ceny tej sieci ale czy zna produkty w niej oferowane? Tusk i Kaczyński to jak ta sama moneta, a każdy z nich to tylko inna strona. Jeśli w najbliższych wyborach postawię na Tuska to stawiam na Kaczyńskiego i odwrotnie. Czas zmienić monetę? Czy teraz walutą jest zły szeląg bo obydwaj są jak złamany grosz.